Superpuchar 2026 – Artykuł – „A prodigy”

Czy naprawdę musi tak być, że na Superpucharze albo jest zimno, albo deszczowo? Widać taki urok tego etapu sezonu, ale tylko względem warunków atmosferycznych, bo na boisku to inny wymiar. Na płycie boiska zawsze jest gorąco i emocjonująco. Chyba nikt się nie spodziewał, że wynik będzie tak wysoki, jeśli chodzi o konfrontacje Jawiszowice – Grojec. Mistrzowie lata, jakby sparaliżowani, przestraszeni, że mogą zdobyć dwa puchary w jednym sezonie. Zaś Jawiszowice wyszły jak po swoje. Od samego początku czarował duet Łukowicz – Dętkoś. Ten pierwszy był najjaśniejszą postacią na boisku, gdzie kreatywnością i polotem, wskazywał kierunek dla całej drużyny. Pierwsza bramka autorstwa Franka, była małym ustawieniem sobie meczu. Później grało się łatwiej. Szczególnie, że Błażej Dętkość rozpędzał się coraz bardziej. W końcu hattrick w jego wykonaniu pokazuje, że dzisiejszego dnia czuł się fantastycznie. Warto dodać, że gdyby tylko wykorzystał wszystkie okazje jakie miał, tych bramek byłoby zdecydowanie więcej. Jak Franek Łukowicz pokazywał, że ofensywnie gramy i zmuszamy do błędów zawodników z Grojca, tak Błażej dawał sygnał: ale panowie, my gramy do końca. Właśnie ta walka do końca była widoczna przy drugiej bramce w pierwszej połowie. Ten gol był największą ozdobą tej walki, determinacji z jaką weszli w mecz lektorzy młodsi z jawiszowickiej parafii. Zasłużona wygrana, bo była to drużyna lepsza jakościowo; konkretnie grająca piłką. Natoimiast technicznie na zaawansowanym poziomie, na który nie potrafili wejść zawodnicy z Grojca. Zaś to co zaprezentowali podopieczni ks. Michała Styły, pokazuje jaki potencjał jest w tym zespole; który gdyby na każdym poziomie rozgrywek grał to, co w dniu dzisiejszym, mielibyśmy nawiązanie do galaktycznych. Tyle, że na ten moment mamy zespół bardzo dobry, kończący piłkarsko ten sezon z dwoma pucharami.
Bogatsi od swoich młodszych kolegów są lektorzy starsi z Jawiszowic. Już tradycją jest w tej kategorii, że o najważniejsze trofea rywalizują z Pietrzykowicami. Kolejny raz stanęli z nimi w szranki w meczu o Superpuchar. Mogą powiedzieć: nareszcie! Nareszcie mamy puchar, którego brakowało nam w gablocie. Tym samy dołączamy do: Ciśca, Rychwałdu, Rajczy, Pietrzykowic. Teraz również my: Jawiszowice osiedle, meldujemy się w tym zacnym gronie, drużyn z „potrójną koroną”. Wygrali, bo byli zespołem lepszym, ale na ile lepszym? Pewnie wygrywają, co potwierdza wynik 3:0; że jest to zwycięstwo przekonujące. Ten mecz należy rozłożyć jednak na czynniki pierwsze, by uchwycić gdzie leży fundament sukcesu i wygranej. Od lat mecze Jawiszowic z Pietrzykowicami, były tak bardzo wyrównane, że często był remis, później dogrywka, a w konsekwencji karne; gdzie „loteria”, jak o nich mówią, przynosiła los szczęścia i wygraną Pietrzykowicom. Oprócz wyrównanego poziomu, jeszcze emanowała nam niesamowita rywalizacja na linii Kubiczek, Raczek kontra Bogdał, Bożek. Coś zmieniło się w tym sezonie. Przeformował się akcent przyczyny odniesienia sukcesu. Tym razem nie ten kwartet okazuje się mieć najwięcej do powiedzenia! Mamy do czynienia z prawdziwym „A prodigy” w osobie Mateusza Pękały. Gdybyśmy w dniu dzisiejszym wyciągnęli z Jawiszowic Pękałę i Romanka, mielibyśmy podobny schemat meczu jaki znamy z historii, bardziej wyrównany i pewnie zakończony dogrywką i rzutami karnymi. Mateusz łamie jakikolwiek system. On przyśpiesza wtedy, kiedy przeciwnik jest na wykroku i nim zmieni ciężar ciała, widzi jedynie na plecach numer „8” na koszulce i nazwisko Pękała. Kiedy obrońca spycha ofensywnego gracza Jawiszowic do linii bocznej, ten szybko balansem schodzi do środka, by uderzyć. Kiedy zawodnik broniący spokojnie podchodzi do tego zawodnika, który nisko schodzi we własną defensywę, łudząc się, że skoro Pękała nie atakuje, to nie ma strachu we własnym polu karnym; Mateusz już wie, że tylko jednym znakiem pokaże, że oczekuje krzyżowego podania, które przeszyje całą defensywę, a on sam zagrozi na skrzydle i zada właściwy cios. Strzałem z wolnego, posadzi na murawie bramkarza, a piłka i tak umieszczona zostanie w siatce. Mateuszu, można zapytać: gdzie jest sufit Twoich możliwości? Prosimy oby on jeszcze nie został osiągnięty. Na każdym poziomie, w każdym meczu Mateusz Pękała jest to na ten moment Pan Piłkarz! Wygląda tak dojrzale, tak cudownie, tak galaktycznie, że powoli ten zawodnik może wejść do pokoju w którym siedzą Mikołaj i Tomasz Franusik, Krzysztof i Daniel Iwanek, Paweł Szostek….Czy to już jest ten moment? Na dziś to jest fundament zwycięstwa Jawiszowic z Pietrzykowicami. Możemy się nim zachwycać i to nie jest przesada. To jest dowartościowanie geniuszu, jaki ten zawodnik na boisku prezentuje. Szymon Kubiczek gdzieś jeszcze na wakacjach z formą. Krzysztof Raczek jakby mało obecny na boisku. Walecznością odznaczał się Krzysztof Romanek, będący wraz Bartoszem Borończykiem zawodnikami, którzy nadążali za „geniuszem Mateusza”. Widać Pietrzykowice nie odrobiły lekcji z halowych jak i letnich finałów. Znów nie potrafiły zatrzymać i podwoić krycia hasającego z taka lekkością Mateusza. Wtedy ten geniusz również był widoczny. Walki tej siłowej, męskiej i twardej nie można Pietrzykowicom odmówić. Jednak twardość to jedno, ale Ferrari pomknęło z imponującą prędkością nawet na topornej drodze, doprowadzając kolejny raz do sukcesu swoją drużynę. Sukcesu o którym tak długo już marzą: „potrójna korona”.
W obu spotkaniach mieliśmy wyjątkowy kunszt. Jednak ktoś oglądał te spotkania i powie: Jawiszowice wygrały wysoko i pewnie superpuchar…..ale jeszcze istotne jest uchwycić gdzie tak naprawdę znajduje się klucz do sukcesu jaki znalazła drużyna z Jawiszowic osiedla. Wśród kategorii Lektor Młodszy: Dętkoś i Łukowicz. Wśród kategorii Lektor Starszy: Mateusz Pękała.
Tak oto po bardzo wielkich emocjach w każdym meczu, po wielkiej walce piłkarska środa w której rozegraliśmy Superpuchar, zamyka piłkarski wymiar sezonu 2025/2026.
Lektor Młodszy
| Jawiszowice osiedle | 6:0 | Grojec |
| Franciszek Łukowicz Błażej Dętkos 3 Jakub Giza Antoni Szot |
Lektor Starszy
| Jawiszowice osiedle | 3:0 | Pietrzykowice |
| Mateusz Pękała 2 Piotr Bułaś |
|
